piątek, 5 lipca 2013

Zayn ♥

Zaczynają się wakacje. Razem z moją przyjaciółką, miałyśmy zamiar polecieć do Wielkiej Brytanii. Gdzie będziemy mieszkać pod adresem, który podał nam tata, ale on tylko powiedział, że na lotnisku będzie czekał jego kolega z kluczami do mieszkania jego syna, który bardzo rzadko tam przebywał, bo był niemal w całości pochłonięty swoją pracą. To była dla nas pierwsza samodzielna podróż, dlatego byłyśmy strasznie podekscytowane, a najbardziej ja. Lot przeminął nam spokojnie bez żadnych turbulencji. Gdy wylądowałyśmy od razu poszłyśmy po bagaże, a następnie udałyśmy się do wyjścia , gdzie czekał na nas kolega taty . Był bardzo sympatyczny i od razu się z nami przywitał i pomógł nam z bagażami. Chciałyśmy się upewnić czy mieszkanie będzie puste, żeby nie mieć różnych niespodzianek.  Mężczyzna się uśmiechną i upewnił nas, na 99 %, bo dawno nie kontaktował się z synem. Dojechałyśmy pod dom, mężczyzn pomógł nam z walizkami, zostawił klucze i pożegnał się z miłym uśmiechem. Minęły 2 dni, wszystko było wspaniałe – pogoda , ludzie , jedzenie , duży dom z pięknymi widokami na Londyn . Pewnego wieczoru , gdy  oglądałyśmy  film i zażerałyśmy się popcornem , ktoś przekręcił zamek w drzwiach i je otworzył . Na początku nic nie usłyszałyśmy ponieważ telewizor grał bardzo  głośno . Dopiero jak tajemnicza osoba , pojawiła się w drzwiach do salonu i się nam przyglądała, ogarnęłyśmy, że ktoś nas obserwuje. Zaczęłyśmy krzyczeć, bo nie spodziewałyśmy się gościa, a ten się zaczął śmiać. Uspokoiłyśmy się i zaczęłyśmy obaczajać chłopaka, który wydawał się nam znajomy. Przestawił się jako Zayn, syn kolegi mojego taty.
J- Cześć, ja jestem (t.i), a to (i.t.p) - uśmiechnęłam się do chłopaka. Chłopak był nieziemski. Jego włosy były rozczochrane, było widać, że niedawno się obudził. Miał ciemne włosy, tak jak i oczy. Kojarzyłam go skądś, ale za chiny nie mogłam sobie przypomnieć skąd.
Z- To wy jesteście, te dziewczyny z Polski, które mają ze mną mieszkać przez najbliższy miesiąc?
J- Tak, ale nie będziemy przeszkadzać. Zachowuj się tak jakby nas tu nie było.- chłopak zaczął się śmiać.
Z- To chyba raczej nie możliwe, bo ja sam tu nie mieszkam. Mieszka tu jeszcze czterech różnych chłopaków.- w jednej chwili, pomyślałam, Czterech chłopaków takich jak on, przystojnych i miłych. To najlepsze wakacje w moim życiu. Zaraz po tym jak to powiedział z krzykiem zaczęło wbiegać czterech chłopców. Jeden od razu pobiegł do lodówki, dwóch usiadło z nami na kanapie a jeden pobiegł do łazienki. Chłopcy się przedstawili. Po jakimś czasie ogarnęłam, że to One Direction, a my z (i.m.p) jesteśmy ich wielkimi fankami. Ale żeby nie udawać psychofanek nie krzyczałyśmy, tylko spokojnie stwierdziłyśmy fakt, że jesteśmy ich fankami.
Trzy tygodnie później.
Z Zayn’em dogadywałam się coraz lepiej. Zbliżaliśmy się do siebie coraz bardziej. Niekiedy nie wiedziałam, co mam myśleć, no ale ja go darzyłam uczuciem bardzo mocnym, którym on mnie by nigdy nie darzył.  Dlatego nic nie chciałam mówić, żeby nie zniszczyć tego, co nas już łączyło. Ale czym dużej razem przebywaliśmy, tym bardziej się w nim zakochiwałam. Był nieziemski, zawsze wyrozumiały, umiał mnie wysłuchać. Nie zważał na to, że jest wielkiej sławy piosenkarzem, zachowywał się jak zwykły chłopak. Pewnego dnia zaprosił mnie na kolacje. Zgodziłam się, chciałam mu powiedzieć, wszystko. Co do niego czuje, może odwzajemnił by tym samy. No, ale to by było zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Miałam dwie godziny na przyszykowanie się do wyjścia. Poszłam przygotować swoje ubranie. Wyciągnęłam z szafy beżową sukienkę, wzięłam do niej czarne szpilki i różne dodatki. Poszłam ułożyć włosy i zrobić makijaż. Już za 20 ósma byłam gotowa do wyjścia. Zayn przyszedł po mnie, i zamkną za nami drzwi. Wieczór miną bardzo przyjemnie. Już pod koniec naszego spotkania, zdobyłam się na to żeby powiedzieć mu, co do niego czuje.
J- Zayn słuchaj, może to dziwnie zabrzmi, ale strasznie mi się podobasz. Wiem, że to niemożliwe, żebyś ty mógł mnie darzyć tym samym uczuciem, ale chciałam ci to po prostu powiedzieć.- Poczułam ulge jak mu to powiedziałam, widziałam, że wszystko może się popsuć, no, ale raz kozie śmierć.
Z- Wiesz, co (t.i), ty tez mi się strasznie podobasz. Myślisz, że jakby było inaczej to bym z tobą tyle spędzał czasu? Naprawdę jesteś wyjątkowa, znaczysz dla mnie bardzo dużo. Może jesteś o parę lat ode mnie młodsza, ale wiek to tylko liczba.- Wzruszyłam się. Nie wiedziałam, że mu się podobam.
J- Zayn, kocham cię.

Z- Ja ciebie też.- I w tym momencie nasze usta się złączyły, i mogłam poczuć, te usta, które tyle czasu obserwowałam i o nich marzyłam.

Tak jakoś mi się nudziło, to wam napisałam Imagin z Zayn'em . Mam nadzieje, że wam się spodoba. I prosimy o komentarze,  !! bardzo było by mi miło :)
Mrs.Horan ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz