Był ciepły letni, wakacyjny dzień. Jak zawsze siedziałam sama w domu. Trzy
miesiące wcześniej spamowałam tt Niall’owi Horan’owi myśląc, że mnie zauważy.
No, ale to przecież byłoby zbyt wiele, jak dla zwykłej nastolatki z Polski.
Spotkanie zespołu One Direction było i jest moim wielkim marzeniem, w końcu
największa fanka na świecie. Pewnie każda dziewczyna tak sobie mówiła, że jest
największą ich fanką, ale ja to zawsze olewałam i mówiłam, że ja nią jestem.
Może nie miałam plakatów na ścianach w pokoju, ale za to pamięć mojego
komputera była nimi wypełniona. Najwięcej pamięci zajmował Niall, Harry i Zayn,
chociaż zdjęcia Louis’a i Liam’a też się by tam znalazły. Lubiłam siedzieć sama
w domu przed laptopem i telewizorem. Nikt mi nie przeszkadzał. Właśnie trzy
miesiące po spamowaniu tt Niall’owi jakiś pięciu chłopaków przyjechało na
rowerach do mojej wsi. Jakoś się tym nie przejęłam no, bo co tam, każdy może tu
przyjechać. Zauważyłam, że jeden z chłopaków podchodzi do mojej bramy.
Zdziwiłam się , bo chłopaka pierwszy raz na oczy widziałam. Podeszłam do bramy,
bo oczywiście mój pies już się rzucił, strasznie szczekał. Byłam w krótkich
spodenkach i koszulce, która nie zakrywała mi brzucha, zakrywała tylko biust.
Podeszłam do chłopaka spytać, o co chodzi, może się zgubił.
J-Dzień dobry- powiedziałam miło, przecież rodzice mnie
dobrze wychowali.
N-Cześć- odpowiedział chłopak. Był blondynem, a jego włosy
były nieziemsko ułożone, jego oczy przypominały błękitny ocean. Nie mogłam nic
powiedzieć, dobrze, że pies zaczął szczekać. Widziałam, że chłopak chce wejść
na posesje, dlatego poszłam zamknąć psa do garażu. Podeszłam do niego żeby go
wpuścić. – Jestem Niall- powiedział.
J- (t.i) - odpowiedziałaś, bo nic więcej nie mogłaś wydusić.
Zauważyłaś, że chłopak nie jest Polakiem. Strasznie nieczysto mówił po polsku.
– Nie jesteś Polakiem, skąd jesteś?- Zapytałam.
N- Trochę Irlandia, trochę Polska, ale mieszkam w Londynie.-Uśmiechną
się do mnie.
J- A rozumiem- uśmiechnęłam się. – Co cię sprowadza do (
twoja miejscowość)?- Zapytałam, bo nikt tutaj nie przyjeżdża, a tym bardziej
taki chłopak jak on.
N-Przyjechałem z kolegami odpocząć od pracy- pierwsza moja
myśl od pracy, w tak młodym wieku? No ale, każdy ma swoje potrzeby.
J-A gdzie pracujesz? – Nie wiem, dlaczego, ale dobrze mi się
z nim rozmawiało. Znaliśmy się zaledwie 15 minut. Ciekawość mnie zżerała, a
jestem taką osobą, że pyta i mówi o tym, co myśli. Niekiedy jest to plusem, a
niekiedy cholernym minusem.
N- Jestem piosenkarzem, gram w zespole właśnie z tymi
chłopakami, co pojechali, tam gdzieś na dół. Właśnie zakończyliśmy drugą trasę
koncertową i przyjechaliśmy wypocząć, właśnie do Polski. Słyszałem, że tu jest
dobre jedzenie, a ja kocham jedzenie.- Zaśmiał się chłopak. Oczywiście
odwzajemniłam uśmiech.
J- Wiesz, co, przypominasz mi Niall’a Horan’a. Tego chłopaka
z zespołu One Direction. Jezu on jest idealny, może go nie znam osobiście, ale
jego wygląd powala. Tak jak twój, bo jesteś strasznie do niego podobny. Właśnie
robię obiad. Wejdziesz?- Spytałam z grzeczności, nie wypadało się nie spytać.
Mrs.Horan
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz