N- Jasne, z chęcią, ale potem idziemy poszukać chłopaków. Bo
ich zostawić samych to nie jest zbyt dobry pomysł. A co gotujesz? Widzę, że
lubisz sport. A i co do tego wyglądu, nawet nie mogę być do niego podobny, bo
ja jestem Niall Horan, ten idealny chłopak z One Direction- Zaśmiał się. Mi
wcale do śmiechu nie było, troszkę mnie zamurowało. No, bo jak Niall Horan, to
wielkie ciacho, u mnie na podwórku i do tego ze mną rozmawia.- I nie idealny,
bo do idealnego mi strasznie dużo brakuje. – Zaśmiał się.- Dalej nie mogłam nic
z siebie wydukać.- Ej, dobrze się czujesz?- Zapytał chłopak, no musiałam się w
końcu otrząsnąć.
J-Yyy, tak. Po prostu mnie trochę zatkało. No, bo żeby cię
zobaczyć w Londynie z daleka, to było moje marzenie. A ty stoisz u mnie w domu
i ze mną rozmawiasz. Szok nic więcej. I na obiad będą mielone z młodymi
ziemniakami i fasolką. – zapadła cisza, miał już coś powiedzieć, ale mu
przerwałam- a nie odpowiedziałam jeszcze na twoje pytanie, bardzo lubię sport,
sama gram w siatkówkę i piłkę ręczna.
N- Chciałem tylko powiedzieć, że będzie pyszny obiad,
chociaż jeszcze takiego nie jadłem.- Chłopak się uśmiechną.
W końcu zapanowała cisza, nikt nie wiedział, co powiedzieć.
Obierałam fasolkę, a on cały czas mnie obserwował.
J-Co się tak patrzysz? Nigdy nie obierałeś fasolki? – Jak to
ja, palnęłam coś, nie myśląc? Tylko go zawstydziłam, zauważyłam jego rumieńce
na policzkach. Zaczęłam się śmiać.
N-Z czego się śmiejesz?- Zapytał Niall.
J-Z ciebie, jak się rumienisz- i w tym momencie, jeszcze
bardziej zrobił się czerwony. Już nic nie powiedział. Skończyłam z ta fasolką.-
to, co idziemy szukać tych chłopaków?- Chłopak dalej nic nie mówił, był
zawstydzony. Tylko kiwną przytakująco głową. Połowę drogi szliśmy nic nie
mówiąc, jakoś głupio było się odezwać. Gdy zobaczyłam czterech chłopaków,
kąpiących się w stawie, myślałam, że wyjdę z siebie.
J-Wyłaźcie z tego stawu, to jest prywatny teren, tam są
ryby!- Zaczęłam krzyczeć, Niall poparł moje zdanie, a chłopcy szybko wyszli ze
stawu. Byli cali mokrzy, bez koszulek. Oczywiście takie widoki się codziennie
nie widuje, dlatego byłam nieco zaskoczona, ale nie chciałam, żeby Niall to
zauważył. Przecież godzinę wcześniej mówiłam, że to on jest wyjątkowy nie oni.-
To, że jesteście gwiazdami, nie znaczy, że możecie wchodzić na teren prywatny i
pływać w stawie!- Nie przestawałam krzyczeć.
N- Mówiłem żeby nie zostawiać ich samych, bo może się to źle
skończyć. – Zaśmiał się Niall. Uspokoił mnie, zaczął przytulać. Harry już mnie
nawet nie słuchając, zaczął coś gadać.
H- Hej jestem Harry Styles, to jest Zayn, Louis, Liam-
zaczął wszystkich przectawiać wszystkich po kolei.
J-Tak wiem.- Powiedziałam z niemiłym tonem- A teraz chodźcie
się wysuszyć, bo jesteście cali mokrzy.- W drodze do domu chłopcy cały czas się
śmiali. Ja oczywiście zamyślone nie wiedziałam, dlaczego. Weszliśmy do domu,
Stali jak wmurowani.
J- Wiem, że jest trochę brudno, ale wejdźcie może
dalej.- Tylko Niall, wszedł nie był już tak skrępowany. Zauważyłam, że
zapachniało mu obiadem, bo mówił cały czas, że jest głodny.- No to dobra, kto
chce obiad?
Troszkę krótki, no ale już druga część w ciągu jednego dnia :)
Jutro , albo za dwa dni pojawi się następna część, a moja BFF napisze wam Imagina z Harry'm.
Mrs. Horan ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz