sobota, 6 lipca 2013

Harry ♥

To tak, miałam sprzątać, ale przyszedł mi do głowy Imagin, więc go napisałam, i od razu dodaje. 
Musze jeszcze posprzątać całe 140 metrów2. Nie zapowiada się zbytnio zabawnie. Ale zaraz włącze piosenki One Direction, i posłucham mojego kochanego Niall'a i będzie OKEY .!! :)
_________________________________________________________________________
Jesteś Polką, ale mieszkasz w Londynie tylko, dlatego, że twój tata miał tam dobrze płatną pracę. Jak co dzień rano wyszłaś z domu do szkoły.  Nie nawidziłaś tej szkoły. Każdy w tej szkole uważał Cię za idiotkę, tylko twój przyjaciel tak nie uważał. Twoim przyjacielem był Harry. Tak właśnie Harry Styles, ten z zespołu One Direction. Wielka gwiazda. Kochałaś te jego zacne loki, uśmiech i jego zielone tęczówki. Przy nim chciało Ci się żyć. Każdą wolną chwilę spędzałaś z nim. Weszłaś do wielkiego budynku, w którym mieściła się szkoła. Poszłaś pod sale, w której za chwilę miałaś mieć lekcje. Położyłaś torbę przed salą. Nagle poczułaś jak ktoś łapie Cię w tali.
T. Harry Ty wariacie puść mnie. Słyszysz!!
H. Nie puszcze Cię. Jesteś moją niewolniczką.
T. Och no dobrze.- z nim nie należało się kłócić, bo i tak stawiał na swoim.
Przytuliłaś go i pocałowałaś w policzek, a loczek zarumienił się. Całą przerwę jak zwykle spędziliście razem. Po przerwie weszliście do klasy i usiedliście w tej samej ławce. Lekcje dzięki Harremu zleciały Ci szybko. Kiedy wyszłaś ze szkoły poszłaś na przystanek autobusowy bo nie chciało Ci się iść taki kawał do domu i to samej. Siedziałaś na ławce czekając na autobus. W pewnej chwili zorientowałaś się że twój telefon dzwoni. Na dzwonek miałaś ustawione OWOA. Odebrałaś.
H. Hej mała gdzie mi uciekłaś??Hmmm??
T. Jestem na przystanku.
H. Nie ruszaj się stamtąd  zaraz tam będę.
Tak jak powiedział był po kilku minutach na przystanku.
H. Wstawaj leniu. Idziemy do domu.
T. No, ale mi się nie chce!! Jestem zmęczona. Możemy pojechać autobusem.
H. No chodź mam dla Ciebie prezent. Chodź !
Wstałaś i poszłaś z Harry’m. Szliście już dość długo. Nogi zaczynały Cię już boleć.
T. Daleko jeszcze? Nogi mnie bolą, mówiłam jedzmy autobusem.
H. Już dochodzimy. Jak chcesz to wezmę cię na plecy.
T. Ok .!
H. To wchodź.
T. Żartowałam tylko. – Uśmiechnęłam się do chłopaka, a on odwzajemnił uśmiech.
Szliście jeszcze kilka minut i byliście na miejscu. Weszliście do kina, gdzie była pustka. Nikogo nie było, jakby było zamknięte. Wiedziałam, że Hazza jest zdolny do wszystkiego, ale czegoś takiego się po nim nie spodziewałam. Weszliśmy do Sali kinowej, gdzie byliśmy tylko my. My dwoje i nikt więcej.
T. Dlaczego tu nikogo nie ma ? Harry ?
H. No właśnie nie wiem. Jak rezerwowałem bilety, to było wszystko zajęte.- Jego szyderczy uśmiech zdradził, że kłamie.
T. Harry, dobrze wiem, że kłamiesz. Co ty zrobiłeś głuptasie?
H. A tam. Wynająłem sale tylko dla nas, bo chce ci cos powiedzieć.
T. I żeby mi coś powiedzieć, byłeś zmuszony wszystkich wyrzucić z kina?
H. Tak dokładnie, bo to jest dla mnie bardzo ważne.
T. Dobra to mów, o co chodzi.
H. Bo jest pewna taka sprawa, że my jesteśmy przyjaciółmi, ale mi się strasznie podobasz. I jakby cię przy mnie nie było, nie wiem jakbym sobie poradził. Wiem , że ciebie może to trochę zaskoczyć, ale ja cię naprawdę kocham.
No one ever makes me feel like you do
When you smile.
T. Jejku Harry, nie wiem co powiedzieć.
H. Śliczna jesteś.
T. Wcale niee !
Nagle Harry zbliżył się do Ciebie i złączył wasze usta w namiętnym pocałunku. Ty odwzajemniłaś pocałunek, bo czułaś to samo.
H. Kocham Cię Moja Księżniczko

T. Też Cię kocham Głuptasie.

Hazza, Skarbie ty mój  ♥

________________________________________________________________________

No to ten tego . Tak na szybkiego pisałam, mam nadzieje, że się spodoba  !!  :) 

Mrs. Horan ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz