Miłość to forma uprzedzenia. Kochasz to, czego potrzebujesz,
kochasz to, co poprawia ci samopoczucie, kochasz to, co jest wygodne. Jak
możesz twierdzić, że kochasz jednego człowieka, skoro na świecie jest dziesięć
tysięcy ludzi, których kochałabyś bardziej, gdybyś ich kiedyś poznał? Ale nigdy
ich nie poznasz. Nigdy ich nie pokochasz.
Kolejny raz niczym zjawa mijasz wiszące w korytarzu lustro.
Zatrzymujesz się i z obrzydzeniem patrzysz na odbicie. Oczy podkrążone od
płaczu, rozciągnięta koszulka, przetłuszczone, niechlujne włosy. Opuściłaś
głowę i znów zamknęłaś się w swoim pokoju. Wpatrzona w ruchliwą panoramę
Londynu za oknem zastanawiałaś się czyż nie po to właśnie są przyjaciele, żeby
podtrzymywać na duchu i wyzwalać w człowieku to co najlepsze? Gdzie te 4155478
znajomych z facebooka. Gdzie ta 5 na, którą zawsze mogłaś liczyć? Zostawili
Cię. Przez jeden błąd, chodź obiecali że zawsze będą. Masz prawo popełniać
błędy i masz prawo ich później żałować lub nie żałować. Nikt jednak nie ma
prawa Cię za to oceniać, a tym bardziej krytykować. Jednak oni. Oni wzgardzili
Tobą jak ostatnią szmatą. 4 najlepszych przyjaciół i przyjaciółka. Kazali Ci
wybierać oni, albo miłość. Cóż mogłaś zrobić posłuchałaś serca, a ono sprawiło,
że przyjaciele odeszli i "miłość twojego życia" zdradziła Cię i
pozostawiła osamotnioną.
- Cierpienie nie jest naszym celem ostatecznym. Szczęście
jest naszym przeznaczeniem. - usłyszałaś nad swoją głową. Przestraszona
odskoczyłaś. Twoja siostra siedziała obok Ciebie i ze smutkiem patrzyła jak
pogrążona siedzisz.
- Od dziś nie ufam tym, którzy są przekonani, że mają wielu
przyjaciół. To znak, że nie znają ludzi.
- Miłość. To taki szajs, na który choruje większość
nastolatek. Pamiętasz? Nigdy nie chciałaś być jak wszyscy. Więc teraz podnoś ten
tyłek marsz do łazienki i idziemy na zakupy. Mam dość bezczynnego patrzenia jak
opadasz na dno.
Tego Ci brakowało. Kogoś komu będzie na Tobie zależeć, kogoś
kto pomoże Ci wyrwać się z objęć przeszłości. Próbowałaś się uśmiechać. Twoja
siostra dokładała wszelkich starań, abyś po raz pierwszy od pół roku zaśmiała
się. I.. udało jej się. Wychodząc z galerii twój śmiech słychać było w całej
okolicy. Chodź na moment powróciłaś stara Ty. Taka jak kiedyś.
*miesiąc poźniej*
Stoisz nerwowo bawiąc się kosmykiem swoich włosów. Wasze
spojrzenia się spotykają, a ty powstrzymując oddech, spuszczasz wzrok. Twoje
serce na kilka sekund staje, a tętno cichnie. Taka kilkusekundowa śmierć jest
niezwykła. On chłopak spotkany przypadkiem w kawiarni z burzą loków na głowie i
przeszywającym zielonym spojrzeniem. Pragnęłaś go. Co prawda znałaś go od 2
tygodni, ale wiedziałaś o nim wszystko. Marzyłaś o jego ciepłym i szybkim
oddechu na twojej szyi. Jego dotyku, który obudzi we tobie wszystkie zmysły.
Jego wzroku, który rozbudzi twoje ciało. Jego gorących ustach i tym języku,
który doprowadziłby do szaleństwa. Usiedliście na ławce w parku. Wpatrzona w
niego, z rumieńcami na policzkach sprawiałaś wrażenie w pełni szczęśliwej.
- Powiedź mi. Co byś dla mnie zrobiła?
- Gdybyś kiedyś stał samotnie tak, w deszczowy dzień bez
parasola barw, a ujrzałbym Ciebie, podeszłabym . . . Po prostu zrobiła to i
przytuliła Cię. Tam gdzie słońce świeci, a dzieci bawią się na placu, tam gdzie
kawiarenek milion na ulicznym maglu, gdzie spojrzeń bilon codziennie
wymierzonych, a ja ciągle widziałabym Twoje oczy.
- Zwykła znajomość zamieniła się nagle w tak silną miłość..
- Słucham?
- Wtedy w kawiarni. Nie wpadłem na Ciebie przypadkiem.
Spodobałaś mi się, a ja chciałem Cię lepiej poznać. Zakochałem się w Tobie.
Kocham Cię.
- Wiesz wielu facetów mi się podoba. Kilkunastu mnie kręci.
Na widok kilku, zapiera mi dech w piersiach. W paru podoba mi się ich niezwykła
osobowość, a w kilku innych, zabójcze spojrzenie. Jednak kochać, mogę tylko
tego jednego. I nie wiedzieć czemu, ale padło na Ciebie...
- Kocham Cię (T.I)
-Ja Ciebie też Harry.
W jednym momencie, wasze usta złączyły się w jedną całość.
Chciałaś by ta chwila trwała już do końca, nie chciałaś jej przerywać. Wasz
pocałunek był na początku delikatny, ale z czasem zrobił się energiczny i
brutalny. Podobało ci się. Wiedziałaś, że to jest właśnie ten jedyny, dzięki
któremu uśmiech nie będzie schodził z twojej twarzy. Że będzie twoim przyjacielem,
jak i wielką miłością. Kochałaś go całym swoim sercem, tak jak on Ciebie.
______________________________________________________________________________
To tak, macie tutaj z Hazzą. Wczoraj było narodowe święto Directionerek, można to tak ująć. Trzy lata temu 23, chłopcy zeszli sie w zespół. Naprawdę jest to wielkie przeżycie, że już trzy lata jesteśmy z nimi. A jak wam podoba się ich nowa piosenka Best Song Ever ? Moim zdaniem jest świetna, jak oglądałam po raz pierwszy to tylko mogłam pozdrawiać z podłogi. Jak i za każdym razem, ta piosenka jest kjmnhdndscnsn. I jestem bardzo dumna ze wszystkich Directionerek, za rekord na YouTube.
2 komentarze = IMAGIN [następny]
Mrs.Horan ♥

Cudoo ,!X A co do piosenki to jest niesamowita !!!! ;*
OdpowiedzUsuńJejku, fajnie piszesz.Nie moge doczekac się następnego, może napiszesz cos takiego w wersji opowiadania, na pare części? /Karo
OdpowiedzUsuń