Nadszedł wieczór. Razem z
Twoim chłopakiem Niall'em urządziliście sobie wieczorem filmowy. Zrobiliście
górę popcornu i zasiedliście na kanapie przed telewizorem. Blondyn włączył
jakiś horror- podobno bardzo dobry.
Siedziałaś tak w objęciach Irlandczyka, gdy nagle usłyszeliście głośny grzmot. Za moment zaczęło lać jak z cebra i rozpętała się straszna burza. Błysk za błyskiem, piorun za piorunem. Wyłączyliście telewizor z powodów oczywistych. Usiedliście sobie w kuchni przy świeczkach. Nie chcieliście jeszcze iść spać, byliście przecież przygotowani na maraton filmowy. Poza tym, dopiero co wypiliście kawę.
-Mówiłaś kiedyś, że marzysz o pocałunku w deszczu.- zarywczo rzucił blondyn.
-A owszem. A jeśli chodzi o to za oknem, to nie jest deszcz, tylko nawałnica.
-Ale to chyba nam w niczym nie przeszkodzi?- podbiegł do ciebie niczym tygrys i wziął na ręce. Właśnie miał nastąpić pocałunek, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Niechętnie do nich podreptałaś i otworzyłaś je. Stał w nich młody chłopak, cały przemoczony i zdyszany.
-Dobry wieczór.- wydukał drżącym głosem.
-Dobry, dobry. Proszę, wejdź, nie stój na deszczu.
-Dziękuję.- przekroczył próg.
-Kochanie, kto przyszedł?- krzyknął Niall z kuchni.
-Chodź tutaj!- odkrzyknęłaś.
Poprosiłaś nieznajomego, aby ściągnął buty i powiesiłaś jego mokrą kurtkę na wieszak. Za moment pojawił się blondyn.
-Dobry wieczór.- przywitał go niezapowiedziany gość.
-Dobry. Co cię sprowadza?
-Przyjechałem z daleka. Szedłem do swojej ciotki, mieszka spory kawałek stąd. No i spotkałem tę straszną burzę. Chciałbym tylko prosić... o nocleg.- znegocjował.
-Oczywiście, możesz zostać.-zaproponowałaś.- Niall, pan może zostać, prawda?- spytałaś partnera o zdanie.
-Jasne. Nasze drzwi są otwarte zawsze i dla wszystkich.- uśmiechnął się kładąc obie ręce do tylnych kieszeni w spodniach.
-Bardzo, bardzo dziękuję. A tak w ogóle, to jestem Harry.
Siedziałaś tak w objęciach Irlandczyka, gdy nagle usłyszeliście głośny grzmot. Za moment zaczęło lać jak z cebra i rozpętała się straszna burza. Błysk za błyskiem, piorun za piorunem. Wyłączyliście telewizor z powodów oczywistych. Usiedliście sobie w kuchni przy świeczkach. Nie chcieliście jeszcze iść spać, byliście przecież przygotowani na maraton filmowy. Poza tym, dopiero co wypiliście kawę.
-Mówiłaś kiedyś, że marzysz o pocałunku w deszczu.- zarywczo rzucił blondyn.
-A owszem. A jeśli chodzi o to za oknem, to nie jest deszcz, tylko nawałnica.
-Ale to chyba nam w niczym nie przeszkodzi?- podbiegł do ciebie niczym tygrys i wziął na ręce. Właśnie miał nastąpić pocałunek, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Niechętnie do nich podreptałaś i otworzyłaś je. Stał w nich młody chłopak, cały przemoczony i zdyszany.
-Dobry wieczór.- wydukał drżącym głosem.
-Dobry, dobry. Proszę, wejdź, nie stój na deszczu.
-Dziękuję.- przekroczył próg.
-Kochanie, kto przyszedł?- krzyknął Niall z kuchni.
-Chodź tutaj!- odkrzyknęłaś.
Poprosiłaś nieznajomego, aby ściągnął buty i powiesiłaś jego mokrą kurtkę na wieszak. Za moment pojawił się blondyn.
-Dobry wieczór.- przywitał go niezapowiedziany gość.
-Dobry. Co cię sprowadza?
-Przyjechałem z daleka. Szedłem do swojej ciotki, mieszka spory kawałek stąd. No i spotkałem tę straszną burzę. Chciałbym tylko prosić... o nocleg.- znegocjował.
-Oczywiście, możesz zostać.-zaproponowałaś.- Niall, pan może zostać, prawda?- spytałaś partnera o zdanie.
-Jasne. Nasze drzwi są otwarte zawsze i dla wszystkich.- uśmiechnął się kładąc obie ręce do tylnych kieszeni w spodniach.
-Bardzo, bardzo dziękuję. A tak w ogóle, to jestem Harry.
-Jestem Niall.
-A ja [t.i].- przedstawiliście się.
-Stary, widzę, że nie masz ze sobą żadnych rzeczy. Pożyczę ci coś, jesteś cały mokry!- zaproponował życzliwy Niall.
-O, tak, dzięki.- uśmiechnął się brunet, przerzucając bujnymi lokami.
Irlandczyk dał mu jakiś T-shirt i spodnie. Nie wiedziałaś, czy też nie jakieś bokserki, ale to już sprawa między nimi mężczyznami. Wydawało ci się, że od razu się polubili. Chcąc, nie chcąc usiedliście w trójkę w salonie. Chłopaki zaczęli gadać, a ty zbytnio nie udzielałaś się w rozmowie. Bo co ty wiesz o footballu i tym podobnych sprawach? Powiedziałaś czasem jakieś słówko, czy potakiwałaś. W końcu zauważyliście, że zrobiło się naprawdę późno.
Niall poszedł wziąć kąpiel. Harry spytał ci się, gdzie mógłby spać. Zaprowadziłaś go do pokoju gościnnego i dałaś mu jedną z piżam swojego chłopaka. Było zbyt zimno, by spał w samych majtkach. Wręczyłaś mu ubranie, a on jak gdyby nigdy nic, zrzucił z siebie wszystko, co miał na sobie. Zmieszana, odwróciłaś się.
-Ymm.. mogę wiedzieć co robisz?
-Jak to co, przebieram się.
-Nie udawaj głupka.
-Ja nie czuję wstydu. Taki jestem, przyzwyczaj się.
-Nie muszę się do niczego przyzwyczajać, jutro cię tu już nie będzie.- rzekłam poirytowana.
Chłopak chwycił cię za ramię, dając znak, żebyś się odwróciła w jego stronę. Tak zrobiłaś. Brunet miał na sobie tylko dół piżamy.
-Czy ty mnie nie lubisz?- spytał patrząc ci w oczy.
-Wkurzasz mnie.- odpowiedziałaś, strącając jego dłoń z Twojego ramienia.
-Hej, co ja takiego zrobiłem?
-Jesteś... dzieciakiem. Bezczelnym dzieciakiem.- odwróciłaś się na pięcie i wyszłaś z pokoju.
Poszłaś do kuchni zrobić sobie tosty. Nagle pojawił się Harry.
-Mogę jednego?- spytał grzecznie.
-Bierz.- odpowiedziałaś obojętnie.
Chłopak wziął sobie grzankę z talerza i usiadł na krześle. Nic nie mówiąc, zajęłaś miejsce naprzeciw niego. Wzrok wbiłaś w podłogę.
-Długo jesteście z Niall'em parą?- zadał to pytania tak znikąd, jakby nigdy nic.
-A co cię to interesuje?- rzuciłam nieprzejęta.
-Nic...- zakończył temat.
Nastała chwila ciszy.
-Widać, że bardzo cię kocha.- znów zaczął.
-Ej, o co ci biega?! Tak, kochamy się i jesteśmy szczęśliwi.
-Jesteś z nim szczęśliwa?
-Nie wiem do czego zmierzasz, ale odwal się od naszego związku i daj mi spokój!
Harry nie odpowiedział, tylko utkwił swój wzrok w pustym talerzu i przygryzł wargę. Po chwili pojawił się Niall.
-Kochanie, czemu jesteś taka zdenerwowana?
-Nic, nic.. ym.. kawa się skończyła.- wybrnęłaś.
-Nie.. tu jest jeszcze jedna puszka.
-Ah.. tak... zapomniałam.
-Ale.. chyba nie będziesz teraz pić kawy?
-No nie.. ale zauważyłam tylko, że nie ma...
-No dobra. To idziemy już spać?- pokiwałaś głową twierdząco.
-Dobranoc- powiedział Harry.
-Dobranoc.- odpowiedział Niall i spojrzał na ciebie znacząco.
-Coo?- spytałaś ze wzdrygnięciem ramionami.
-Harry mówił dobranoc.
-Tak, słyszałam. Idę już do sypialni.
-Jasne, zaczekaj tam na mnie chwilę.
*oczami Niall'a*
Zdziwiło mnie trochę jej zachowanie wobec naszego gościa. Spytałem Harry'ego, o co chodziło [t.i].
-Chyba mnie nie polubiła.
-Co ty mówisz? Czemu?
-Nie mam pojęcia! Kobiety...
***
Wstałam wcześnie. Jak na złość padało, a dokładniej lało. Poszłam sprawdzić, czy nasz gość już poszedł.
-A ja [t.i].- przedstawiliście się.
-Stary, widzę, że nie masz ze sobą żadnych rzeczy. Pożyczę ci coś, jesteś cały mokry!- zaproponował życzliwy Niall.
-O, tak, dzięki.- uśmiechnął się brunet, przerzucając bujnymi lokami.
Irlandczyk dał mu jakiś T-shirt i spodnie. Nie wiedziałaś, czy też nie jakieś bokserki, ale to już sprawa między nimi mężczyznami. Wydawało ci się, że od razu się polubili. Chcąc, nie chcąc usiedliście w trójkę w salonie. Chłopaki zaczęli gadać, a ty zbytnio nie udzielałaś się w rozmowie. Bo co ty wiesz o footballu i tym podobnych sprawach? Powiedziałaś czasem jakieś słówko, czy potakiwałaś. W końcu zauważyliście, że zrobiło się naprawdę późno.
Niall poszedł wziąć kąpiel. Harry spytał ci się, gdzie mógłby spać. Zaprowadziłaś go do pokoju gościnnego i dałaś mu jedną z piżam swojego chłopaka. Było zbyt zimno, by spał w samych majtkach. Wręczyłaś mu ubranie, a on jak gdyby nigdy nic, zrzucił z siebie wszystko, co miał na sobie. Zmieszana, odwróciłaś się.
-Ymm.. mogę wiedzieć co robisz?
-Jak to co, przebieram się.
-Nie udawaj głupka.
-Ja nie czuję wstydu. Taki jestem, przyzwyczaj się.
-Nie muszę się do niczego przyzwyczajać, jutro cię tu już nie będzie.- rzekłam poirytowana.
Chłopak chwycił cię za ramię, dając znak, żebyś się odwróciła w jego stronę. Tak zrobiłaś. Brunet miał na sobie tylko dół piżamy.
-Czy ty mnie nie lubisz?- spytał patrząc ci w oczy.
-Wkurzasz mnie.- odpowiedziałaś, strącając jego dłoń z Twojego ramienia.
-Hej, co ja takiego zrobiłem?
-Jesteś... dzieciakiem. Bezczelnym dzieciakiem.- odwróciłaś się na pięcie i wyszłaś z pokoju.
Poszłaś do kuchni zrobić sobie tosty. Nagle pojawił się Harry.
-Mogę jednego?- spytał grzecznie.
-Bierz.- odpowiedziałaś obojętnie.
Chłopak wziął sobie grzankę z talerza i usiadł na krześle. Nic nie mówiąc, zajęłaś miejsce naprzeciw niego. Wzrok wbiłaś w podłogę.
-Długo jesteście z Niall'em parą?- zadał to pytania tak znikąd, jakby nigdy nic.
-A co cię to interesuje?- rzuciłam nieprzejęta.
-Nic...- zakończył temat.
Nastała chwila ciszy.
-Widać, że bardzo cię kocha.- znów zaczął.
-Ej, o co ci biega?! Tak, kochamy się i jesteśmy szczęśliwi.
-Jesteś z nim szczęśliwa?
-Nie wiem do czego zmierzasz, ale odwal się od naszego związku i daj mi spokój!
Harry nie odpowiedział, tylko utkwił swój wzrok w pustym talerzu i przygryzł wargę. Po chwili pojawił się Niall.
-Kochanie, czemu jesteś taka zdenerwowana?
-Nic, nic.. ym.. kawa się skończyła.- wybrnęłaś.
-Nie.. tu jest jeszcze jedna puszka.
-Ah.. tak... zapomniałam.
-Ale.. chyba nie będziesz teraz pić kawy?
-No nie.. ale zauważyłam tylko, że nie ma...
-No dobra. To idziemy już spać?- pokiwałaś głową twierdząco.
-Dobranoc- powiedział Harry.
-Dobranoc.- odpowiedział Niall i spojrzał na ciebie znacząco.
-Coo?- spytałaś ze wzdrygnięciem ramionami.
-Harry mówił dobranoc.
-Tak, słyszałam. Idę już do sypialni.
-Jasne, zaczekaj tam na mnie chwilę.
*oczami Niall'a*
Zdziwiło mnie trochę jej zachowanie wobec naszego gościa. Spytałem Harry'ego, o co chodziło [t.i].
-Chyba mnie nie polubiła.
-Co ty mówisz? Czemu?
-Nie mam pojęcia! Kobiety...
***
Wstałam wcześnie. Jak na złość padało, a dokładniej lało. Poszłam sprawdzić, czy nasz gość już poszedł.
_______________________________________________________________________
Hej , nie wiem czy wam się podobają moje Imginy ! Ale jak tak dalej pójdzie , to nie będzie tego bloga ! :'( Jest mi strasznie przykro bo ja się staram , a wy nic ! :/ Nie wiem dlaczego , jest tak podświetlone, ale trudno, i tak tego nie czytacie :/
Mrs.Horan ♥
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz